Czy zarzuty z KK zawieszają przedawnienie podatkowe?
Czy śledztwo musi dotyczyć konkretnego długu?
Sprawdź, jak bronić zarząd
O instrumentalizacji postępowań karnoskarbowych pisaliśmy już kilkakrotnie, wskazując na systemowe problemy wynikające z nadużywania przez organy podatkowe instytucji zawieszenia biegu przedawnienia.
W przestrzeni publicznej pojawiła się już propozycja zmiany przepisów w tym zakresie, która ma na celu wyeliminowanie praktyki instrumentalnego wszczynania postępowań karnoskarbowych jedynie w celu zatrzymania upływu terminów przedawnienia.
Zanim jednak dojdzie do wejścia w życie nowych regulacji, analizujemy niezwykle ciekawy wyrok, który rzuca nowe światło na rozumienie skutków zawiadomienia o wszczęciu postępowania oraz rzetelność informacji, jakie organ ma obowiązek przekazać podatnikowi.
Analiza wyroku WSA we Wrocławiu (I SA/Wr 569/25)
Kwestia zawieszenia biegu przedawnienia zobowiązań podatkowych na podstawie art. 70 § 6 pkt 1 Ordynacji podatkowej (O.p.) pozostaje jednym z najbardziej spornych obszarów w relacjach podatnika z organami skarbowymi. Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z dnia 9 stycznia 2026 r. (sygn. akt I SA/Wr 569/25) stanowi istotny głos w orzecznictwie, kategorycznie sprzeciwiając się próbom sztucznego przedłużania terminów przedawnienia poprzez czynności procesowe niemające realnego związku z danym zobowiązaniem podatkowym.
O co chodziło w sprawie?
Cała sprawa zaczęła się od zaległości w podatku VAT spółki B. za rok 2018, za które solidarną odpowiedzialność miał ponieść jej prezes. Termin przedawnienia tych kwot upływał z końcem 2023 roku. Aby go zatrzymać, fiskus próbował wykorzystać śledztwo wszczęte jeszcze w lutym 2019 roku. Problem polegał jednak na tym, że to konkretne śledztwo nie dotyczyło bezpośrednio spółki B., lecz jej kontrahenta, spółki H. Mimo to organ podatkowy uznał, że skoro prezes zarządzał obiema firmami, to wszczęcie postępowania u kontrahenta „automatycznie” zawiesza przedawnienie w spółce B. Sytuacja stała się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy okazało się, że postawione prezesowi zarzuty dotyczyły Kodeksu karnego, a nie Kodeksu karnego skarbowego, co w prawie podatkowym ma fundamentalne znaczenie.
Ocena WSA we Wrocławiu
W swojej ocenie prawnej Sąd skupił się przede wszystkim na tym, że organ podatkowy po prostu zignorował zasady gry. Okazało się, że w tej samej sprawie zapadł już wcześniej wyrok, w którym sędziowie jasno powiedzieli: śledztwo dotyczące kontrahenta nie zatrzymuje czasu dla spółki B. W prawie istnieje święta zasada, zgodnie z którą raz wydany, prawomocny wyrok sądu wiąże urząd. Oznacza to, że fiskus nie może ponownie wyciągać tego samego argumentu, który sąd wcześniej odrzucił. Tymczasem Dyrektor Izby Administracji Skarbowej próbował dokonać swego rodzaju „procesowej sztuczki” – chciał naprawić swoje wcześniejsze błędy, dodając do starego śledztwa nowe ustalenia i twierdząc, że tym razem dowody są wystarczające. Sąd uznał to za niedopuszczalne obejście prawa i rażące naruszenie zasad, podkreślając, że urząd nie może po prostu zignorować wcześniejszej porażki przed sądem.
Idąc dalej, Sąd zwrócił uwagę na to, że przedawnienie może zostać zawieszone tylko wtedy, gdy śledztwo dotyczy bezpośrednio danego długu podatkowego i jest prowadzone w oparciu o Kodeks karny skarbowy. W tej sprawie organ podatkowy próbował przekonać wszystkich, że zarzuty karne za udział w grupie przestępczej czy pranie pieniędzy to to samo co oszustwo skarbowe. Sąd jednak stanowczo to odrzucił, wskazując, że są to dwa zupełnie inne reżimy prawne. Fiskus nie może twierdzić, że „jakiekolwiek” zarzuty prokuratorskie wystarczą, by dług podatkowy nigdy nie wygasł. Takie podejście uznano za naruszenie zasady legalizmu, czyli obowiązku działania organów państwa wyłącznie w granicach i na podstawie prawa.
Ostatecznie Sąd uznał, że skoro zawiadomienie o zawieszeniu przedawnienia było oparte na błędnych datach i dotyczyło niewłaściwego postępowania, to nigdy nie wywołało ono zamierzonego skutku. Oznacza to, że zobowiązania spółki za 2018 rok po prostu przestały istnieć z końcem 2023 roku. W konsekwencji prezes nie może odpowiadać za długi, które wygasły. Wyrok ten jest jasnym sygnałem dla urzędników, że prawo do przedawnienia jest realną ochroną obywatela, a nie tylko teoretycznym zapisem, który można ominąć kreatywną interpretacją przepisów.
Jak możemy pomóc?
Prowadzisz sprawę dotyczącą odpowiedzialności osób trzecich lub kwestionujesz przedawnienie zobowiązań podatkowych? Skontaktuj się z naszą kancelarią – sprawdzimy, czy fiskus w Twojej sprawie również nie przekroczył swoich uprawnień.