Trafna diagnoza, dobre propozycje organizacyjne, ryzykowny kierunek podatkowy
11 czerwca 2026 r. Ministerstwo Rozwoju i Technologii (MRiT) przedstawiło przegląd ustawy o fundacji rodzinnej. Obowiązek jego sporządzenia wynika wprost z przepisów (art. 143 ustawy o fundacji rodzinnej), zgodnie z którymi Rada Ministrów po upływie trzech lat od wejścia ustawy w życie przedkłada Sejmowi i Senatowi informację o skutkach jej obowiązywania wraz z propozycjami zmian. Ustawa weszła w życie 22 maja 2023 r., a przegląd obejmuje pierwsze trzy lata jej stosowania. Dokument poddano otwartym konsultacjom, a termin zgłaszania upływa 25 czerwca 2026 r.
Jak powstał przegląd
Dokument poprzedziły prekonsultacje prowadzone od grudnia 2025 r. do maja 2026 r. oraz spotkania robocze, w tym ze Związkiem Banków Polskich, Polską Izbą Biegłych Rewidentów i Polską Agencją Nadzoru Audytowego.
Część wniosków MRiT ma charakter skonkretyzowany, część została wprost oznaczona jako zagadnienia do szerokiej dyskusji, a więc kierunkowy, bez gotowych rozwiązań. Równolegle toczą się prace Ministerstwa Sprawiedliwości nad włączeniem rejestru fundacji rodzinnych do Krajowego Rejestru Sądowego oraz analizy Ministerstwa Finansów dotyczące skutków podatkowych.
Co pokazała praktyka
Skala zainteresowania fundacją rodzinną okazała się wyższa od zakładanej. Liczba wniosków rejestrowych rośnie z roku na rok, czemu towarzyszą narastające zaległości jedynego sądu rejestrowego w Piotrkowie Trybunalskim. Jednocześnie z przeglądu wynika, że część fundacji jest wykorzystywana do celów innych niż sukcesyjne. Ministerstwo wskazuje między innymi na fundacje, w których krąg fundatorów pokrywa się z kręgiem beneficjentów, na raportowane z udziałem fundacji rodzinnych schematy podatkowe oraz na wydane przez Szefa Krajowej Administracji Skarbowej opinie o uzasadnionym przypuszczeniu unikania opodatkowania. Powtarzalne schematy obejmują przy tym wnoszenie udziałów lub akcji w celu ich szybkiego zbycia, struktury z udziałem spółek luksemburskich oraz najem o charakterze operacyjnym. Co do kierunku diagnoza ta jest zapewne trafna.
Propozycje organizacyjne i systemowe
Większość propozycji o charakterze pozapodatkowym należy ocenić wysoko. Są precyzyjne, proporcjonalne do zidentyfikowanych problemów i w przeważającej części odpowiadają postulatom praktyki.
Na pierwszy plan wysuwa się elektronizacja rejestru i włączenie go do Krajowego Rejestru Sądowego, wraz z dostępem przez Internet, prowadzeniem akt w postaci elektronicznej, automatycznym pobieraniem wypisów aktów notarialnych oraz danych z rejestrów referencyjnych. Jest to odpowiedź na realny, narastający problem przewlekłości postępowań rejestrowych.
Trafne są również propozycje porządkujące ład wewnętrzny i bezpieczeństwo obrotu: doprecyzowanie zasad reprezentacji fundacji w organizacji, gdy stroną czynności jest fundator albo beneficjent; przesądzenie, że fundusz założycielski nie ulega zmianie, co eliminuje wadliwie ukształtowaną praktykę jego podnoszenia po rejestracji; obowiązek ujawnienia konfliktu interesów i wyłączenia z głosowania; dopuszczenie organów fakultatywnych o funkcjach eksperckich i doradczych, bez prawa przejmowania kompetencji zarządu i zgromadzenia beneficjentów; a także możliwość podejmowania uchwał bez formalnego zwołania posiedzenia.
Na aprobatę zasługują propozycje na styku z prawem spadkowym i rodzinnym, w tym przesądzenie w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym, że świadczenie dla beneficjenta wchodzi do majątku osobistego (chyba że fundator postanowi inaczej), oraz uregulowanie kolejności odpowiedzialności kilku fundacji tego samego fundatora za zachowek. Zasadne są też kierunki dotyczące dostępu Krajowej Administracji Skarbowej do rejestru i akt, opracowania wytycznych dla audytu fundacji oraz dla zgłoszeń do Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych. W tej części przegląd realizuje swój cel, usuwa wątpliwości interpretacyjne i wzmacnia przewidywalność instytucji.
Propozycje podatkowe (do szerokiej konsultacji)
Zupełnie inaczej wypada ocena propozycji podatkowych, w szczególności postulowanego nowego, trójetapowego modelu opodatkowania, oznaczonego jako zagadnienie do szerokiej dyskusji. Kierunek ten budzi zasadnicze zastrzeżenia w wielu obszarach.
Po pierwsze, opodatkowanie wniesienia aktywów według ich wartości rynkowej. Cała architektura fundacji rodzinnej opiera się na neutralności wniesienia aktywów, traktowanego jako zmiana formy zarządzania własnym majątkiem, a nie jako zdarzenie realizujące dochód. W zamian za wniesione mienie fundator nie otrzymuje żadnych praw udziałowych. Opodatkowanie tego zdarzenia oznacza obciążenie podatkiem mimo braku jakiegokolwiek przysporzenia i często od aktywów de facto niepłynnych, na przykład udziałów w spółce rodzinnej lub nieruchomości. W ten sposób ponownie pojawia się bariera płynnościowa sukcesji, którą fundacja rodzinna miała usuwać. Proponowane złagodzenie przez odliczanie tego podatku od przyszłego podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) jest wewnętrznie niespójne: fundacja realnie sukcesyjna, akumulująca majątek i wypłacająca świadczenia rzadko, generuje niewielki bieżący CIT, od którego odliczenie miałoby następować. Mechanizm uderza zatem najmocniej w te fundacje, które w warstwie deklaratywnej ma chronić.
Po drugie, zastąpienie zwolnienia podmiotowego zwolnieniem przedmiotowym może okazać się, co do zasady, uzasadnione, lecz jego rozwinięcie tworzy obraz bardziej skomplikowany niż zasady ogólne CIT. Propozycja różnicuje stawki według rodzaju dochodu, wprowadza podział udziałów i akcji na portfelowe oraz nieportfelowe w oparciu o nieostre kryterium rzeczywistego i trwałego wpływu, a dochód ze zbycia pakietów nieportfelowych dzieli na trzy części (zwolnioną, bezwarunkowo opodatkowaną CIT oraz odroczoną pod warunkiem reinwestycji w określonym terminie). Do tego dochodzą odrębne reżimy dla dywidend, dla odsetek z limitem zaangażowania pożyczek względem aktywów oraz wyłączenia dla nieruchomości po pięciu latach i dla wybranych składników majątku. Powstaje konstrukcja kosztowna w stosowaniu, generująca wątpliwości i spory już na etapie wnoszenia majątku i obsługi bieżącej, która podważa cechę przesądzającą o dostępności instytucji, czyli jej prostotę i przewidywalność.
Po trzecie, przekształcenie fundacji z podatnika CIT w płatnika podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT), z uznaniem świadczenia za przychód z udziału w zysku osoby prawnej, samo w sobie jest spójne i otwiera beneficjentom będącym nierezydentami dostęp do umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Także i w tym przypadku problem leży w poziomie komplikacji proponowanego rozwiązania. Połączenie podatku od wniesienia, bieżącego CIT oraz PIT przy dystrybucji daje trzy momenty opodatkowania, których kumulację MRiT próbuje neutralizować odliczeniem zapłaconego CIT od PIT w określonej części. To nieokreślone sformułowanie przesądza o całości. Deklarowany cel, czyli efektywny poziom opodatkowania jedynie nieznacznie wyższy niż 19% właściwe dla dochodów kapitałowych osób fizycznych, jest osiągalny wyłącznie przy precyzyjnym skalibrowaniu tego odliczenia, którego projekt nie przedstawia. Bez tego realnym ryzykiem staje się opodatkowanie wyższe niż przy bezpośrednim posiadaniu majątku, co przeczy aksjologii instytucji uznawanej przez sam przegląd za wiążącą.
Po czwarte, słabość najpoważniejsza ma charakter polityczny. Wnioski z przeglądu lokalizują nadużycia w dającej się opisać mniejszości przypadków, a odpowiedzią proporcjonalną są narzędzia celowane, częściowo proponowane w pakiecie z października 2025 r. (minimalny okres utrzymania własności, reżim zagranicznej jednostki kontrolowanej i podatku od niezrealizowanych zysków, ograniczenie korzystania z podmiotów transparentnych, doprecyzowanie ukrytych zysków), wzmocnione klauzulą ogólną przeciwko unikaniu opodatkowania. Projektowany nowy model idzie w przeciwnym kierunku i przebudowuje opodatkowanie wszystkich fundacji, w tym rzeczywiście sukcesyjnych, aby zniechęcić nadużywającą mniejszość. Dyscyplinuje w ten sposób podmioty działające zgodnie z celem ustawy, by ograniczyć działania tych, które ten cel ignorują. Projekt utożsamia przy tym samo odroczenie opodatkowania z nadużyciem, podczas gdy odroczenie do momentu wypłaty świadczeń jest zaprojektowaną cechą instytucji, odpowiadającą alimentacyjnemu i spadkowemu charakterowi świadczeń. Nadużyciem jest dopiero odroczenie pozbawione substancji sukcesyjnej, dlatego granicę preferencji powinna wyznaczać obecność rzeczywistego celu sukcesyjnego, a nie sam mechanizm odroczenia.
Wreszcie, model obligatoryjny dla fundacji nowych i dobrowolny dla istniejących wprowadza dwa reżimy oraz próg czasowy, który zaburza planowanie i premiuje zakładanie fundacji przed wejściem zmian w życie. Instytucja pomyślana na horyzont międzypokoleniowy źle znosi tego rodzaju niestabilność reżimu po zaledwie trzech latach obowiązywania.
Stawką jest retencja kapitału
Powyższe zastrzeżenia mają głębszy, ustrojowy wymiar. Zwolnienie podmiotowe fundacji rodzinnej bez wątpienia zachęca zamożne rodziny do zatrzymania kapitału w kraju, jego akumulacji i reinwestowania przez pokolenia, co bezpośrednio wzmacnia polski rynek kapitałowy. Kapitał przedsiębiorczy jest przy tym z natury mobilny i wielojurysdykcyjny. O ten kapitał realnie konkurują dziś inne państwa, oferujące przewidywalne i wieloletnie reżimy preferencyjne. Doświadczenie brytyjskie pokazuje, że wystarczył jeden cykl legislacyjny, to jest zniesienie reżimu non-domiciled bez zastąpienia go inną zachętą, by uruchomić odpływ kapitału, którego fiskalny koszt może przewyższyć zakładane wpływy. Przebudowa opodatkowania, która obciąża również fundacje rzeczywiście sukcesyjne i destabilizuje reżim po zaledwie trzech latach, jest z tej perspektywy igraniem z ogniem. W próbie uszczelnienia systemu wobec nadużywającej mniejszości grozi osłabieniem instytucji, która służy polskiej gospodarce przez zatrzymywanie dobrego kapitału w kraju i finansowanie rozwoju z krajowych źródeł. Wątek ten był przedmiotem naszych wcześniejszych publikacji, między innymi na łamach Rzeczpospolitej.
Wnioski
Przegląd dobrze diagnozuje problemy i w warstwie organizacyjnej proponuje rozwiązania dojrzałe oraz potrzebne. Część podatkowa wymaga natomiast gruntownego przemyślenia i słusznie została oflagowana jako propozycje „do szerokiej konsultacji”. Zamiast budowy złożonego, wieloetapowego modelu obciążającego również fundacje sukcesyjne, skuteczniejsze i bardziej proporcjonalne pozostaje rozwijanie narzędzi celowanych, wymierzonych w konkretne schematy nadużyć, przy zachowaniu prostoty i przewidywalności, które zadecydowały o powodzeniu instytucji. Kierunek wskazany przez MRiT jako „do szerokiej dyskusji” rzeczywiście takiej dyskusji wymaga, zanim przybierze postać projektu ustawy. Warto skorzystać z otwartych konsultacji, których termin upływa 25 czerwca 2026 r.
Beata Krzyżagórska-Żurek
Adwokat, Partner Zarządzająca